Większość z nas cierpi na przeciążenie bodźcami sensorycznymi. Jesteśmy ciągle bombardowani dźwiękami i obrazami, wylewającymi się z mediów społecznościowych, telewizji, radia, itd. Nasza gospodarka opiera się na stymulowaniu naszych zainteresowań za pomocą reklam, działających na zmysły. Nieustannie mamy do czynienia z jaskrawymi kolorami, głośnymi dźwiękami i mocnymi wrażeniami. Przywykliśmy do wszelkiego rodzaju przyjemności zmysłowych; jest to nasza główna forma rozrywki.

Praktyka jogi zakłada świadomy wysiłek w celu opanowania takiego przeciążenia zmysłów. Pratyāhāra w języku jogi tłumaczony jest jako „wycofanie [zmysłów]” i stanowi jeden z ośmiu członów jogi w klasycznej jodze Patañjalego. W Kaṭhopaniṣat nasze zmysły porównywane są do pędzących koni, które ciągną rydwan (3.3-6). Końmi tymi kierować powinien woźnica, którym jest nasz intelekt (buddhi), zaś umysł nasz (manas) jest lejcami, za pomocą których można rozpędzone wierzchowce opanować. Ktoś, kto nie ma wprawy w kontroli zmysłów daje się ponieść koniom tam, gdzie one mają na to ochotę. Ktoś kto sztukę tę opanował, jest w stanie świadomie kontrolować pojazdem i w każdej chwili go zatrzymać. Taki stan pełnej kontroli nad zmysłami utożsamiany jest przez Kaṭhopaniṣat ze stanem jogi (6.11).

Praktyka pratyāhāry nie należy oczywiście do łatwych. W literaturze nie znajdziemy niestety wielu praktycznych wskazówek, które mogłyby nam pomóc w praktyce pratyāhāry. U Patañjalego pratyāhāra wydaje się być bardziej skutkiem uspokojenia [poruszeń] świadomości (cittanirodha) niż autonomiczną praktyką (YSBh 2.54-5). Według Hariharānanda Āraṇyi w opanowaniu pratyāhāry pomocna jest regularna praktyka prāṇāyāmy wsparta przestrzeganiem jogicznych zasad postępowania i ograniczeń (yamy oraz niyamy). W praktyce pratyāhāry z pewnością pomocna będzie zwiększona samoświadomość własnych uwarunkowań oraz samo zdanie sobie sprawy z władzy, którą nad nami mieć mogą mieć zmysły.