W Indiach mówi się czasem o dwóch typach zachowania. Jeden nazywa się podejściem małpy (markaṭa nyāya), drugi podejściem kota (mārjāra nyāya). Markaṭa nyāya opisuje się poprzez zachowanie małej małpy, która mocno trzyma się swojej matki, kiedy ta skacze z drzewa na drzewo. Matka-małpa nie trzyma dziecka, bo ono wystarczająco mocno trzyma się jej futra. Mārjāra nyāya odnosi się do zachowania małego kota, którego matka przenosi z miejsca na miejsce, łapiąc zębami za kark. Mały kot zachowuje się biernie, nie wykonuje żadnego wysiłku, ale bezpiecznie dociera na miejsce dzięki matce.

Te dwa podejścia można zauważyć w praktyce jogi. Kiedy wybieramy podejście małpy, wybieramy zaangażowanie. Trzymamy się za wszelką cenę otrzymywanych instrukcji. Markaṭa nyāya wymaga wysiłku, ciągłego skupienia, nieustannej pracy. Podejście kota jest zasadniczo inne. Mārjāra nyāya opiera się na ufności – nauczycielowi, metodzie, itd. Wiele może się stać, ale nie ma co się obawiać, trzeba się poddać, bo jest ktoś lub coś – jakaś wyższa moc, która o nas zadba.

Choć podejście małpy i podejście kota wydają się sobie przeciwstawne, wzajemnie się uzupełniają i współwystępują w praktyce jogi. Kiedy np. uczymy się czegoś nowego, najpierw z reguły bardziej naturalna wydaje się markaṭa nyāya: trzeba trzymać się mocno instrukcji, wykazywać się uporem, włożyć w naukę pewien wysiłek. W pewnym momencie jednak dzieje się coś zaskakującego. Oswajana praktyka staje się coraz bardziej intuicyjna i coraz mniej wysiłkowa. Niepostrzeżenie przechodzimy w tryb mārjāra nyāya – to praktyka nas niesie, a my coraz bardziej się jej poddajemy.

Oczywiście, analogia ta jest prawdziwa tylko do pewnego stopnia. W praktyce jogi nigdy nie jesteśmy do końca bezwolnie niesionym kociakiem ani kurczowo trzymającą się małpą. Zawsze przydaje się pewna uważność , tak jak potrzebne jest zawierzenie i intuicja.