„Dlaczego warto praktykować jogę?” To pytanie często pojawia się w artykułach poświęconych jodze. W ramach odpowiedzi pojawia się wówczas lista najrozmaitszych korzyści, które z praktyki jogi płyną i które mają zachęcić nas do regularnej praktyki. Co ciekawe, opisywanie korzyści wynikających z praktyki jogi nie jest wcale współczesnym wymysłem. Powstała ok XIII w. Dattātreyayogaśāstra jako skutki praktyki wymienia: zwinność ciała, promienność [oblicza], poprawę trawienia oraz szczupłą sylwetkę. Według autora tego dzieła już po trzech miesiącach codziennej praktyki prāṇāyāmy, którą dzisiaj nazywamy anuloma viloma, takie właśnie skutki będziemy mogli zaobserwować. Podejście Dattātreyayogaśāstra różni się jednak pod jednym względem od współczesnego zachwalania korzyści wynikających z praktyki jogi. Dla jej autora nie są one celem praktyki, ale jedynie jej zewnętrznymi objawami (cihnāni bāhyataḥ). Nie tyle zatem stanowią zachętę do praktyki, ale są raczej rodzajem potwierdzenia, że jesteśmy na dobrej drodze.

To ciekawe spojrzenie na temat praktyki jogi. Może faktycznie warto czasem odejść w współczesnej obsesji, że podejmować działania warto jedynie dla ich skutków? Może po prostu trzeba regularnie praktykować i obserwować, co w wyniku tej praktyki się wydarza?

📸 Marta Wave