Czy każdy nauczyciel jogi musi umieć wykonać kapotāsanę? Ktoś, kto osiągnął biegłość w zaawansowanych asanach może zapewne próbować ich uczyć. Dobrze jest samemu zrozumieć daną asanę, poczuć ją we własnym ciele, aby umieć pokazać innym, jak do niej dojść. Choć warto pamiętać, że ciała są różne, a więc droga do danej asany, jaką przeszedł nauczyciel, może być inna niż ta, którą kroczy uczeń. Ale czy opanowanie zaawansowanych asan jest konieczne, aby uczyć jogi?

Współczesna joga stał się bardzo fizyczna. Powoduje to, że od nauczyciela jogi oczekuje się wysokiego poziomu sprawności i biegłości w wykonywaniu pozycji, na które zwykły śmiertelnik patrzy z niedowierzaniem. Komunikacja wokół jogi stała się także bardzo zależna od obrazów. Mało kto czyta już sam tekst, jedno zdjęcie nauczyciela wykonującego trudną asanę mówi czasem więcej niż tysiąc słów.

Tymczasem zaawansowane, trudne, wymagające asany tak naprawdę nie są konieczne, aby pielęgnować zdrowe, silne i elastyczne ciało. Także ogromna większość osób chodzących na zajęcia jogi nie potrzebuje uczyć się np. kapotāsany, piñchamayūrāsany, vasiṣṭhāsany, czy wstawania z mostka do pozycji pionowej, aby poprawić swoją fizyczność – czasem nawet mogłoby to bardziej zaszkodzić niż pomóc. Jeśli ktoś, ma ochotę i naturalne możliwości poznać te czy inne trudne pozycje, nie ma w tym nic złego. Dla osób super sprawnych lub z natury elastycznych wymagające pozycje mogą być dobrym sposobem na urozmaicenie i wzbogacenie praktyki. Jednak w znaczącej większości przypadków, nie jest to konieczne. Nie jest także konieczne, aby każdy nauczyciel jogi je opanował.

Dobrze kiedy nauczyciel staje się inspiracją dla swoich uczniów – także w podczas praktyki asan. Jednak dla osób uczących jogi o wiele ważniejsza wydaje się być np. doświadczenie we własnej praktyce (nie tylko tej fizycznej), wiedza o ludzkim ciele, empatia, cierpliwość i dbałość o bezpieczeństwo uczniów niż umiejętność zakładania nogi za głowę czy chwytania się za kostki w wygięciu do tyłu w pozycji stojącej. Niedawno zmarła, współczesna nauczycielka jogi, Maty Ezraty powiedzieła w jednym z wywiadów, że „asana jest ograniczona”, może pomóc, pozwolić na odprężenie, uwolnić napięcie, ale w pewnym momencie to „medytacja lub praktyka prāṇāyāmy może doprowadzić do głębszego zrozumienia siebie i otoczenia”.