Często można usłyszeć, że joga jest dla każdego – niezależnie od wieku, stanu fizycznego czy ogólnej sprawności. I jest to prawda. Joga jest na tyle różnorodna i ma tyle wspaniałych praktyk, że może z pewnością dobrze przysłużyć się każdemu – zarówno fizycznie jak i mentalnie. Taki uniwersalny charakter jogi podkreślają także niektóre dawne teksty o jodze. W XIII-wiecznym dziele Dattatreyayogaśāstra czytamy: „Stary, młody czy chory, krok po kroku, osiąga wszelkie sukcesy w jodze, pod warunkiem, że nie jest leniwy”.

To, że joga jest dla każdego nie znaczy, że każda joga jest dla każdego. Mamy różne ciała, różny stopień sprawności, różne doświadczenia z fizycznością. Jednocześnie współcześnie joga często kojarzy się z dosyć wymagającymi, fizycznymi ćwiczeniami, wykonywanymi przez młode, szczupłe i silne osoby. Stwarza to presję na tych, którzy praktykują jogę fizyczną. Czasem kończy się to robieniem asan na siłę, co prowadzi do urazów i wypalenia. Pod presją są także nauczyciele, od których czasem mniej czy bardziej świadomie oczekuje się, że szybko będą w stanie nauczyć swoich uczniów zaawansowanych asan.

Tymczasem nie każdy musi wykonywać wszystkie asany. Praktykowane asany powinny raczej zaleć od np. stanu zdrowia, wieku i ogólnej sprawności. Praktyka jogi nie musi być także wyłącznie związana z praktyką fizyczną – tym bardziej, że u swoich źródeł joga była bardziej praktyką mentalną niż fizyczną.

Uważany za ojca współczesnej jogi, Krishnamacharya, różnicował podejście do nauczania asan w zależności od tego, kogo i w jakim celu nauczał. Pomimo tego, że miał opinię wymagającego nauczyciela powtarzał: „Nie każdy musi wykonywać wszystkie asany. Nie wszystkie asany muszą być wykonywane przez cały czas”. W dziele Yogarahasya, również zapewne autorstwa Krishnamacharyi czytamy: „Są ciała masywne, szczupłe albo kościste ale także pozakrzywiane lub ułomne, dlatego naprawdę nie wszystkie asany są dla nich przeznaczone”. Yogarahasya w Sanskrycie znaczy „sekret jogi”.