Oddech jest wyjątkowym darem. Ogromna większość innych procesów w naszym organizmie ma charakter autonomiczny – najczęściej nie mamy ich świadomości i nie mamy na nie wpływu. Jedynie oddech może być autonomiczny lub świadomy. Jeśli nie myślimy o nim, płynie swobodnie i w zależności od naszej aktywności, stanu zdrowia, odczuwanych emocji, okoliczności zewnętrznych, itp. zmienia swój rytm, głębokość i intensywność. Jeśli jednak świadomie przejmiemy nad nim kontrolę, sami możemy mieć wpływ na to, jak płynie. Możemy go wydłużać lub skracać, czynić subtelnym lub bardzo intensywnym, możemy nawet na jakiś czas go zatrzymać.
To co dzieje się wokół nas i w naszej głowie ma wpływ na nasz oddech. Kiedy jesteśmy podekscytowani lub zestresowani, nasz oddech płynie inaczej niż gdy jesteśmy zrelaksowani lub zapadamy w drzemkę. Stan naszego umysłu ma odbicie w naszym oddechu. W relacji między umysłem a oddechem istnieje jednak pewna symetria. Dzięki odpowiedniemu modulowaniu oddechu, możemy również wpływać na procesy dziejące się w naszym ciele i w naszej głowie. To zjawisko dało początek praktykom oddechowym jogi czyli prāṇāyāmie. Dawni jogini, poszukujący transformacji świadomości, wykorzystywali techniki oddechowe, aby wpływać na swój umysł i przygotować go do medytacji. „Kiedy oddech jest niespokojny, taki jest umysł. Kiedy oddech jest nieporuszony, taki jest umysł” – podkreśla XV-wieczna Haṭhapradīpikā.
Oddech jest zatem dla nas wspaniałym narzędziem wpływania na nasz umysł. I to narzędziem, które zawsze mamy przy sobie i z którego w każdej sytuacji możemy korzystać. Dzięki niemu możemy radzić sobie ze stresem, codzienną gonitwą myśli i gromadzącymi się złymi emocjami. Dzięki niemu możemy także wyciszyć się, poczuć obecność w sobie i przygotować się do medytacji.