Krishnamacharya, uznawany za jednego z twórców współczesnej jogi, opowiadał czasem następującą anegdotę:

Nauczyciel miał grupę czterech uczniów. Powiedział im: „Idźcie na targ, kupcie masło ghee i wróćcie z nim do mnie”. Kiedy pierwszy uczeń usłyszał słowo „Idźcie” natychmiast wyszedł — nie wiedział jednak, gdzie ma pójść i po co. Drugi uczeń usłyszał tylko „Idźcie na targ” i pobiegł na targ, tylko po to, by zdać sobie sprawę, że nie wie, dlaczego tam jest, ani co ma kupić. Trzeci uczeń wysłuchał uważnie całej instrukcji. Poszedł na targ i kupił masło ghee. Kiedy jednak wracał z pojemnikiem ghee w ręku, w jego głowie pojawiło się pytanie: „Czy ghee jest podtrzymywane przez pojemnik, czy pojemnik jest podtrzymywany przez ghee?” Zajęty tym absurdalnym zagadnieniem, przewrócił się i wypuścił pojemnik z ręki. Tylko czwarty uczeń, który uważnie wysłuchał instrukcji i w pełni zrozumiał jej sens wrócił z ghee do nauczyciela.

Anegdota ta dobrze ilustruje to, że w procesie uczenia się jogi ważny jest specyficzny rodzaj czujności. I to nie zależnie od tego czy słuchamy wskazówek nauczyciela czy czytamy jakiś dawny tekst. Ta czujność zawiera w sobie cierpliwość i inteligencję, dzięki którym w pełni jesteśmy w stanie zrozumieć przesłanie, z którym mamy do czynienia. Cierpliwość wymaga czasu, czyli nie robienia czegoś natychmiast i nie popadania w zbyt szybkie konkluzje. Inteligencja zakłada pragnienie pełnego zrozumienia tego, co tak naprawdę jest istotą przekazu i jaki jest jego kontekst.

📸 Krishnamacharya