Co nam przeszkadza w praktyce jogi? Ciekawe podejście do tego tematu znajdziemy w XV-wiecznej Haṭhapradīpikā. Pomimo upływu czasu, spostrzeżenia te nie straciły tak wiele na aktualności.

Atyāhāra (obżarstwo). Aby nie przeszkadzać w rozwoju naszej praktyki, warto unikać jedzenia zbyt dużych ilości pokarmów.

Prayāsa (nadmierny wysiłek). Nawet osoby przyzwyczajone do aktywności fizycznej mogą mieć czasem tendencję do stawiania sobie zbyt ambitnych celów. Dlatego dobrym zwyczajem jest takie praktykowanie, które bierze pod uwagę aktualny stan naszego organizmu.

Prajalpa (gadulstwo). Jogę praktykujemy starając się zachować wewnętrzne skupienie, a więc w milczeniu. Prajalpa to jednak także gadulstwo poza matą. Długotrwałe rozmowy o niczym czy plotkowanie mogą rozpraszać naszą uwagę i pozbawiać energii potrzebnej do samorozwoju.

Niyamagraha (nadmierne trzymanie się zasad). Czasem kurczowo trzymamy się pewnych zasad, tylko dlatego, że są one podparte tradycją albo że głosi je ktoś obdarzony charyzmą lub po prostu z intelektualnego lenistwa. Miewamy także tendencje do dogmatyzmu. Warto więc próbować ćwiczyć nie tylko elastyczność ciała, ale także elastyczność umysłu.

Janasaṇga (zbyt bogate życie towarzyskie). Dla współczesnego jogina zbyt bogate życie towarzyskie będzie oznaczało nie tyle spotkania ze znajomymi, co wyniszczające dla zdrowia i psychiki długotrwałe i częste imprezy.

Laulya (niestabilność). Joga wymaga regularności. Nawet najbardziej utalentowane osoby będą miały problem z rozwojem praktyki, jeśli nie jest ona regularna. Wystarczy by joga stała się naszym nawykiem – tak jak mycie zębów czy spacer przed snem.